Strach ma wielkie oczy
To zupełnie naturalne, że kiedy słyszysz diagnozę, w głowie pojawia się tysiąc pytań, obaw i czarnych scenariuszy. Patrzysz na maleńkie stópki swojego dziecka i boisz się, czy poradzi sobie w świecie, czy będzie chodzić, biegać, żyć „normalnie”. Ten lęk zna każdy rodzic, który trafia na tę wadę i drogę leczenia metodą Ponsetiego.
Chcemy powiedzieć Ci jedno – Twoje dziecko będzie chodzić. A nawet biegać, aż go nie złapiesz! I to nie jest puste hasło ani obietnica bez pokrycia. To fakt, potwierdzony doświadczeniem tysięcy rodzin na całym świecie.
Na początku wszystko wydaje się przerażające i ogromne: nowe medyczne terminy, sprzeczne informacje, potem gipsy, szyna derotacyjna, wizyty, bo nie znasz jeszcze tej drogi. Ale z czasem okaże się, że krok po kroku robisz dokładnie to, co trzeba. Że Twoje dziecko przyzwyczaja się szybciej, niż myślisz. Że uśmiecha się, rozwija, próbuje stawać, raczkować, chodzić – tak jak inne dzieci!
Dla niemowlęcia gips czy szyna derotacyjna nie są „ograniczeniem przyszłości”. Są narzędziem, które tę przyszłość buduje. To inwestycja w sprawność, samodzielność i swobodny ruch. Dla dziecka to po prostu część codzienności – bez strachu, bez porównań, bez myślenia o tym, „co będzie za 10 lat”.
Jeśli dziś boisz się, że Twoje dziecko nie będzie chodzić, będzie odstawać od rówieśników, będzie cierpieć, to pamiętaj: ten lęk jest zrozumiały, ale nie definiuje rzeczywistości. Rzeczywistość jest taka, że przy prawidłowym leczeniu dzieci ze stopą końsko-szpotawą chodzą, biegają, skaczą, jeżdżą na rowerze, uprawiają sport i realizują swoje marzenia.
Nie jesteś w tym sama. Przed Tobą szliśmy my, inni rodzice – z tym samym strachem, tymi samymi pytaniami. Dziś patrzym na swoje dzieci w ruchu i wiemy, że było warto zaufać procesowi.
Oddychaj.
Zrób pierwszy krok.
A my będziemy tu, żeby iść obok Ciebie.
Moc rodziców!

#mocrodziców to seria wpisów na naszym blogu, w którym strach ustępuje nadziei, a doświadczenie dodaje odwagi.
Znajdziesz tu prawdziwe, pozytywne historie rodziców, którzy przeszli przez wątpliwości, drogę leczenia metodą Ponsetiego i dziś patrzą na swoje dzieci w ruchu – chodzące, biegające, żyjące pełnią dzieciństwa.
To opowieści o chwilach zwątpienia, małych zwycięstwach i ogromnej sile rodziców, którzy mimo lęku szli dalej. Jeśli dziś potrzebujesz wsparcia, dowodu, że „da się” i że warto ufać procesowi – jesteś w dobrym miejscu.
Bo w każdym rodzicu jest więcej mocy, niż się wydaje.
Przekaż nam swoją darowiznę, byśmy mogli z sukcesem kontynuować nasze działania.

Wesprzyj nas!
Organizowanie spotkań dla rodziców, czy to ogólnopolskich czy lokalnych, dbanie o współprace międzynarodowe i pomoc inicjatywom w innych krajach, troska o stan wypożyczanych butów Mitchella, ich konserwacja i naprawa pochłaniają część naszych funduszy. Twoje wsparcie pomoże nam pomagać dalej i szerzej, zadbać o sprzęt w naszej wypożyczalni i nawiązywać nowe współprace ku dobru dzieci ze stopą końsko-szpotawą.



